Coinbase, Nasdaq i Bakkt: 3 powody, by mieć nadzieję w BTC i krypto

354
Właściciel NYSE wchodzi w partnerstwo z Microsoftem, BCG i Starbucksem, aby uruchomić globalny rynek bitcoina

Najciemniej jest tuż przed wschodem słońca, a krypto od pewnego czasu nie widziało już światła. Wielu entuzjastów i traderów zastanawiało się, czy krwawa łaźnia na rynku wreszcie się się skończy. Nie wiemy, czy to jest właśnie ten moment, ale wiele kryptowalut złapało w ostatnich dniach oddech, wracając na bezpieczniejsze poziomy. Między innymi Ethereum, notujący jeden z największych spadków wśród topowych kryptowalut, wrócił wreszcie do ceny ponad 200 $.

Na chwilę możemy odsapnąć i zastanowić się: co dalej? Mamy trzy powody, by ciągle być pozytywnie nastawieni do wejścia krypto do mainstreamu: Coinbase, Nasdaq i Bakkt.

 

Coinbase

Ostatnie wiadomości wskazują na to, że firma podwoiła swoje szeregi mimo znaczących spadków na rynku. Można się zastanawiać, czy chcą wprowadzić jakąś ogromną nowość, która potrzebuje tak dużego ludzkiego zaplecza. W ciągu sześciu miesięcy firma zatrudniła bowiem 250 osób, które zostały rozlokowane w biurach w Chicago, Tokio, Dublinie i Portugalii. Coinbase atakuje cały świat!

Pojawiły się także pogłoski, że firma przygotowuje się do stworzenia bitcoinowych ETF z firmą Blackrock, gigantem z Wall Street. ETF może śledzić wiele innych kryptowalut, co wskazuje, że Coinbase może dodać do swojej oferty (i o czym już wcześniej plotkowano) także XLM, ZEC, BAT, ZRX czy ADA.

Nasdaq

W trawie piszczy, że Nasdaq ma ruszyć z własną platformą kryptowalutową w niedalekiej przyszłości. Jest to jedna z największych firm traderskich na Wall Street i wejście w rynek krypto byłoby naturalnym kolejnym krokiem, jeśli pomyślimy o popularności Bitcoina.

Jednak ich pierwszym celem ma być stworzenie produktu analizującego kryptowaluty, który jest zapowiedziany na listopad. Jeśli ktokolwiek kiedyś śledził takie firmy, to stworzenie narzędzia śledzące najpopularniejsze kryptowaluty jest jasnym zapleczem do ruszenia z pełnoprawną giełdę.

Niektóre źródła mówią także, że firma wykorzystuje rynek spadkowy, by zebrać znaczne ilości bitcoinów i innych kryptowalut.

Bakkt

Bakkt, wspierany przez właścicieli New York Stock Exchange, ma także wystartować w listopadzie. Bakkt będzie starał się, by bitcoin i inne kryptowaluty oficjalnie weszły do mainstreamu jako aktywa finansowe. Jeszcze przed startem całego przedsięwzięcia Twitter firmy zebrał 30 000 obserwujących, co oznacza ogromne zainteresowanie i wsparcie dla tego projektu.

Jego CEO Kelly Loeffler już kilkukrotnie stwierdziła, że będzie to dla nich bardzo pracowita jesień. Wskazuje na to, że wszystkie prace idą zgodnie z planem.

 

Te trzy wiadomości mogą dodawać trochę otuchy wszystkim, którzy obawiają się każdego ranka spojrzeć na wykres bitcoina. Mimo tymczasowych spadków, które w jasny sposób mrożą krew w żyłach, możemy trochę pozytywniej patrzeć w przyszłość i liczyć, że następny wielki skok jest tuż przed nami.

Tak też twierdzi CEO Binance, który odpowiadał na pesymizm Vitalika Buterina słowami, że „krypto rynek ciągle ma szansę wzrosnąć 1000-krotnie”.