Czym jest Web 3.0?

4094
Czym jest Web 3.0?

Czy zastanawialiście się, czym jest Web 3.0?

Jeśli zdarzyło się wam ostatnio rozmawiać ze znajomymi z branży technologicznej, albo odwiedzić jakąś konferencję, prawdopodobnie spotkaliście się z terminem “Web 3.0”. Jeśli zaś jeszcze się z nim nie zetknęliście prawdopodobnie wkrótce usłyszycie o Sieci Trzeciej Generacji. Jeśli jednak trochę wstydzicie się zapytać – “o co właściwie chodzi?”, to nie musicie. W istocie mało kto wie, czym naprawdę będzie Web 3.0, nie ma więc powodu do wstydu.

Dodatkowo, wciąż brak jest zwięzłego i precyzyjnego opisu tego, czym sieć w wersji 3.0 miałaby być, co sprawia, że wszelkie jej definicje są dość umowne. Eksperci wciąż spierają się o to, jakie właściwie rozwiązania będą składały się na Web 3.0 i co może przynieść przyszłość.

Podstawy – Web 1.0 i 2.0

Skoro będziemy zajmować się Siecią 3.0, warto szybko przypomnieć, do czego odnosiły się jej poprzednie “wersje”. Są to przydatne pojęcia do refleksji o przeszłości Internetu – wszyscy bowiem doskonale wiemy, jak szybko ewoluują jego możliwości i to, w jaki sposób z niego korzystamy.

Pomyślcie o zamierzchłych czasów łączenia się przez modem o sieci, w której głównie czytało się teksty, ewentualnie wysyłało e-maile. Web 1.0 to sieć jednokierunkowa. Mało było w niej interakcji, a informacja była w niej serwowana przez firmy i media.

Strony firmowe stanowiły coś na kształt przydługiego monologu opisującego produkty, najeżonego sztywniacką korporacyjną nowomową. Zakładki “O nas” najeżone były wzniosłymi kliszami o “wyzwaniach i misji firmy”, klienci byli “w centrum zainteresowania firmy”, i tak dalej…

Na uniwersytetach nie ufano źródłom internetowym. Przypisy w pracach naukowych mogły odnosić się jedynie do książek, więc wyprawa do biblioteki była nie do uniknięcia. Nie istniało jeszcze Copyspace [darmowy serwis antyplagiatowy popularny w Stanach, przyp. tłum] ani MySpace, a ludzie poważnie obawiali się pluskwy milenijnej. Projektowanie stron stanowiło długi i kosztowny proces.

Sieć 2.0 wzniosła nas wszystkich na wyższy poziom, charakteryzujący się położeniem większego nacisku na interakcje użytkowników: ze stronami, a także z innymi użytkownikami. Nadeszła epoka mediów społecznościowych. Obecnie zamieszczane w internecie opinie innych użytkowników stanowią jeden z kluczowych czynników decydujących o kupnie nowego produktu – czyta je 90 procent klientów, zaś 88 procent z nich ufa im na równi z osobistymi rekomendacjami znajomych.

Stanowiąca część fenomenu Web 2.0 ekonomia dzielenia (sharing economy) pozwala nam zatrzymywać się w mieszkaniach innych osób i wypożyczać prywatne samochody. Każdy może z łatwością założyć sobie własną stronę i dzielić się swoimi myślami – w piśmie, czy poprzez podcasty albo filmiki. YouTube ma niemal 1,5 miliarda użytkowników na całym świecie a w 2016 roku istniało już około 300 milionów blogów osobistych. Z Siecią łączymy się zaś częściej za pomocą telefonu, niż komputera stacjonarnego.

Czym więc jest Web 3.0?

Skoro już przypomnieliśmy sobie, jak wyglądały pierwsze dwie odsłony Internetu, jakich zmian i innowacji możemy spodziewać się po nadejściu kolejnego etapu ewolucji Sieci – Web 3.0? Sam koncept Sieci 3.0 nie jest właściwie nowy – termin ten ukuł już w roku 2006 dziennikarz New York Timesa John Markoff.

Web 3.0 przyniesie ze sobą dalszą ewolucję sposobu, w jaki tworzymy i wchodzimy w interakcje ze stronami internetowymi. Ale czy ta zmiana już nadeszła? I czego dokładnie możemy się po niej spodziewać?

Internet Rzeczy, Internet Wszystkiego

Jeżeli macie inteligentną zamrażarkę albo kamerkę do kontroli dziecka, korzystacie z pomocy Alexy albo używacie jakiegokolwiek innego urządzenia, które jest na stałe podłączone do Sieci, już teraz jesteście użytkownikami rozwijającego się Internetu Rzeczy. Choć technologia ta zdobywała popularność powoli i nie bez problemów (zapytajcie Jeepa), stanowi ona jeden z filarów Web 3.0 i reprezentuje kluczowy dla niej koncept “wszechobecności”.

Internet będzie już bowiem dostępny nie tylko z poziomu komputera osobistego (jak to miało miejsce w erze Web 1.0), ani za pośrednictwem urządzeń mobilnych (Web 2.0). W rzeczywistości Web 3.0 można równie dobrze nazwać “Wszechobecnym Internetem Wszystkiego”, do Sieci będzie bowiem podłączone większość ludzkich wytworów.

Infrastruktura, którą obecnie dysponujemy, nie będzie jednak w stanie udźwignąć takiego poziomu usieciowienia. Dzisiejsze urządzenia są zbyt wolne, zawodne i podatne na ataki. Nikt nie chce ryzykować zhackowania rozrusznika serca, albo utraty kontroli nad inteligentnym samochodem podczas jazdy. Ale powinniśmy zacząć oswajać się z tym, że do Internetu podłączone będą cały czas również tak newralgiczne urządzenia – to zapowiedź nadchodzącej Sieci 3.0.

Sztuczna Inteligencja

W epoce Web 3.0 komputery będą wykazywały pewne aspekty ludzkiej inteligencji – takie jak zdolność do samodzielnego podejmowania decyzji i uczenia się. Firmy takie jak Facebook czy Google już od jakiegoś czasu używają algorytmów AI do przeglądania Big Data i optymalizowania reklamy.

Jak zauważają badacze z Uniwersytetu w Maastricht:

“Algorytmy uczenia maszynowego mają wiele zastosowań i spotykamy się z nimi codziennie. Przykładami ich zastosowania są automatyczne rekomendacje przy zakupach czy programy do rozpoznawania głosu, które uczą się głosu użytkownika.”

Dzięki uczeniu maszynowemu komputery stają się coraz bardziej zaawansowane i potrafią procesować i “rozumieć” informacje w sposób znacznie bardziej przypominający ludzki. Sięgnijmy po powyższy przykład – już teraz możemy wydać naszemu telefonowi złożone polecenie głosowe, a on je “zrozumie”. A będzie tylko lepiej.

Pomyślcie o komunikatorze LinkedIn Messaging. Aplikacja oferuje przewidywane odpowiedzi generowane przez AI i oparte na możliwych odpowiedziach użytkownika. Rozumie ona codzienny język i formułuje sugestie odpowiedzi w oparciu o zeskanowany tekst. Oto przykład zastosowania maszynowego uczenia się w życiu codziennym – nieźle, nie?

AI, podobnie jak blockchain, może również eliminować czynnik ludzki z, powiedzmy, strony, które zyskały popularność dzięki fałszywym recenzjom, albo zmanipulowanym silnikom wyszukiwania. W gruncie rzeczy blockchain może stać się jednym z narzędzi Sieci 3.0, pozwalając użytkownikom na interakcje i usuwając problemy z zaufaniem dzięki systemowi inteligentnych kontraktów.

W rozmowach o Web 3.0 często pojawia się pojęcie “sieci semantycznej”, która w uproszczeniu stanowi rozwinięcie konceptu sztucznej inteligencji. Sieć tego rodzaju jest po prostu sposobem kategoryzowania informacji – tak, by komputer “rozumiał” je w taki sposób, jak robi to człowiek. Sieci semantyczne będą uczyły komputery co przetwarzane przez nie dane naprawdę znaczą, co pozwoli na stworzenie prawdziwego AI.

Grafika 3D

Skoro mowa o Sieci Trzeciej Generacji, przydałoby się też grafika w trzecim wymiarze. Tu do gry włączą się technologie takie jak AR i VR – korzystać z nich będą gry komputerowe i aplikacje działające w 3D.

Rozwinie się także druk 3D, który stanie się bardziej dostępny dla każdego – nie tylko dla dużych laboratoriów dysponujących pokaźnymi budżetami. To wszystko komponenty kolejnego etapu ewolucji Sieci.

Kilka myśli na koniec

Podobnie jak w przypadku AI i blockchaina, wokół Web 3.0 wciąż więcej jest marketingowego hype’u, niż faktycznych zastosowań w praktyce. Ludziom wmawia się nawet, że Sieć 3.0 umożliwi tworzenie wirtualnych miast i centrów handlowych drukujących wszystko w 3D.

Podobnie jednak jak wyeliminowanie ubóstwa i decentralizacja świata, podobne koncepty wciąż stanowią mglisty ideał – możliwe, że czekający na Sieć 4.0.

Jednym z kluczowych wniosków z rozważań nad Web 3.0 jest: nie dajcie się nabrać na hype. Podobnie jak w przypadku multum produktów, które rzekomo korzystają z AI, a w rzeczywistości opierają się jedynie na algorytmem tak i Web 3.0 nie jest jeszcze wszędzie wokół nas. Ale niedługo już będzie.

Oryginał artykułu autorstwa Christiny Comben został opublikowany na CoinCentral.com.