Jak Wired nie doceniło Bitcoina i straciło kilkaset tysięcy dolarów

298
Jak Wired nie doceniło Bitcoina i straciło kilkaset tysięcy dolarów

W maju 2013 roku magazyn Wired opublikował artykuł zatytułowany “Zobaczcie, jak redakcja Wired bogaci się dzięki naszej kozackiej koparce bitcoinów” – opisywano w nim podstawy miningu. Pod koniec tekstu czytelnik dowiaduje się, że dziennikarze postanowili zniszczyć prywatny klucz, tym samym tracąc dostęp do portfela, na którym zgromadzono pokaźną liczbę wykopanych bitcoinów – dziś są one warte kilkaset tysięcy dolarów.

Obecnie wykopane przez pracowników Wired bitcoiny mają wartość około 116 tysięcy dolarów (podczas grudniowej hossy, gdy cena BTC zbliżyła się do 20 tysięcy dolarów, dziennikarskie coiny warte były około ćwierć miliona dolarów). Przez powierzchowne potraktowanie tematu (Wired nazwało Bitcoina “abstrakcją”) magazyn stracił pokaźną sumę.

“Stracone coiny tylko zwiększają wartość pozostałych”

W 2013 roku zajmujący się technologią internetowy magazyn rozpoczął eksperyment, który miał promować nową koparkę ASIC firmy Butterfly Labs. Redakcja Wired zgodziła się podłączyć jedno z urządzeń w swoim biurze i biorąc udział w testach koparki, jednocześnie ją reklamować. Dziennikarze najwyraźniej nie spodziewali się, że zgromadzone w wyniku eksperymentu bitcoiny pięć lat później będą warte małą fortunę.

Całe przedsięwzięcie miało być tylko testem koparki – umowa z producentem obejmowała napisanie artykułu, który przybliży mining czytelnikom. Dziennikarze Wired dołączyli do grupy minerskiej Eclipse Mining Consortium, kopali też na własną rękę. Pomimo tego, że dysponowali jedynie między 4,86 a 6,15 GH/s mocy obliczeniowej, w ciągu paru tygodniu udało im się wykopać pokaźną liczbę coinów.

Eksperyment miał miejsce w biurze Wired i był nawet nagrywany przy użyciu kamerki ‘BitCam’, dzięki czemu czytelnicy mogli w czasie rzeczywistym śledzić postępy koparki. Artykuł rozpoczyna się od wyjaśnienia sposobu, w jaki urządzenie pożytkuje energię, a także samej jego funkcji. Następnie w prosty sposób omówiony jest system nagród za wykopanie bloku i zasady całego procesu. Dalsza część artykułu zawiera już opis konkretnej koparki oraz porównanie jej ze sprzętem starszej generacji, w tym koparkami opartymi o standardowe procesory i karty graficzne.

Krótkowzroczność nie popłaca

Celem artykułu było również zaznajomienie czytelników z praktyczną stroną miningu oraz sposobem podziału nagród dla kopiących. Pięć lat temu Bitcoin wciąż znajdował się w finansowej szarej strefie i redakcja Wired również nie doceniła jego potencjału.

Gdy eksperyment się zakończył, zespół magazynu nie do końca wiedział, co zrobić z wykopanymi bitcoinami. W tamtym okresie kurs BTC wynosił około 110 dolarów za jednostkę, niewiele było też legalnych możliwości ich sprzedaży. Coiny można było wydać na drobne zakupy albo cele charytatywne, nie wybrano jednak żadnej z tych opcji. Zamiast tego redakcja Wired zdecydowała się zniszczyć klucz prywatny do portfela, na którym przechowywane były wykopane bitcoiny.

W zakończeniu artykułu czytamy:

“Najpopularniejsza na świecie cyfrowa waluta to nic więcej niż tylko abstrakcja. Zdecydowaliśmy się więc zniszczyć klucz prywatny do naszego bitcoinowego portfela. Oznacza to, że kupka zgromadzonych przez nas cyfrowych błyskotek pozostanie zamknięta na wieczność – a przynajmniej do czasu, gdy komuś uda się złamać zabezpieczający klucze prywatne algorytm szyfrujący SHA-256.”

Koniec końców, nawet zapieczętowane w ten sposób coiny służą w pewien sposób kryptospołeczności – zwiększają bowiem rzadkość, a więc i wartość puli bitcoinów pozostających w obiegu. Publiczny adres, na którym znajdują się bitcoiny wykopane w eksperymncie to 1BYsmmrrfTQ1qm7KcrSLxnX7SaKQREPYFP.