Kolejny atak metodą 51% na Verge. To już drugi od kwietnia

1047
Kolejny atak metodą 51% na Verge. To już drugi od kwietnia

Wyjątkowo pechowy altcoin Verge padł ofiarą kolejnego ataku minerskiego. W niewiele ponad miesiąc po ostatnim ataku metodą 51% kontrola nad siecią znów trafiła w ręce wstrzymującego bloki i sowicie na tym zarabiającego hakera. To, że taka “wpadka” się powtórzyła, dobrze ilustruje problemy, jakie napotykają coiny oparte na algorytmie PoW o niskim hashrate.

Co czyni Verge wyjątkowym?

Atak metodą 51% w praktyce

Wczoraj rano Suprnova, jedna z największych altcoinowych grup minerskich, poinformowała 19 tysięcy osób obserwujących ją na Twitterze, że Verge padło ofiarą kolejnego ataku metodą 51%, w wyniku którego wszystkie bloki były odrzucane. Atak zauważył ten sam użytkownik, który ujawnił kwietniowy “incydent”. W poście na Bitcointalk forum “ocminer” napisał:

“Skoro nie wyciągnięto wniosków z poprzedniego ataku (zastosowano tylko prowizoryczne środki zaradcze), atakujący mogli teraz po prostu użyć dwóch algorytmów do rozdwojenia łańcucha dla swoich własnych korzyści. Atak przyniósł im miliony.”

Osoba (lub grupa) odpowiedzialna za atak produkowała coiny o wartości tysiąca dolarów na minutę – szacuje się, że atak mógł do tej pory przynieść zysk rzędu 1,7 miliona dolarów. Jak można było się spodziewać, wyznawcy Verge uznali, że atak był “aktem nienawiści” obliczonym na wywołanie paniki i pogrzebanie reputacji ich ukochanego coina. Na takiej interpretacji nie pozostawiono suchej nitki na forum Bitcointalk, którego jeden z użytkowników wprost napisał:

“Verge staje się celem ataków, ponieważ ma gówniany kod i niekompetentnych programistów. To, co obserwujemy, jest wynikiem spieprzonej roboty przy patchowaniu kodu po poprzednim ataku.”

Kwietniowy atak opierał się na wykorzystaniu słabości jednego z pięciu algorytmów hashujących używanych przez Verge (większość kryptowalut, w tym Bitcoin, stosuje tylko jeden algorytm). Tym razem wydaje się, że haker użył dwóch algorytmów, a do przejęcie kontroli nad wydobywaniem nowych bloków wykorzystał moc obliczeniową wypożyczoną z serwisu takiego jak Nicehash.

Tymczasem ci, którzy obserwują oficjalnego Twittera Verge nie dowiedzą się, dlaczego wartość coina spada – zespół Verge najwyraźniej nie lubi dzielić się złymi wiadomościami:

“Wygląda na to, że niektóre grupy minerskie padły ofiarą ataku ddos, stąd opóźnienia w procedowaniu bloków – pracujemy nad rozwiązaniem problemu” – tego typu ignorowanie problemu mogliśmy obserwować też przy okazji poprzedniego ataku.

Już tylko porno ciągnie w górę Verge

Wykres kursu Verge (XVG) przypomina w tym roku kolejkę górską. Pomimo pompowania ceny zapowiedziami pozyskania poważnego partnera (którym okazał się być Pornhub), kolejne kryzysy związane z atakami minerskimi skutecznie obniżały cenę coina. Jak zażartował jeden z użytkowników poświęconego kryptowalutom podforum Reddita: “atakujący zapewnił sobie dożywotni dostęp do płatnego porno.” Jeszcze kilka dni temu chińska agencja porównała blockchainy 28 najważniejszych kryptowalut (w tym i Bitcoina) – Verge zajęło 13. miejsce.

Verge: -4.51% 0 $

Po ostatnich wydarzeniach cena XVG wyraźnie spadła. Podobnie było w przypadku Bitcoin Gold, które cztery dni temu padło ofiarą niemal identycznego ataku, który doprowadził do dalszych oszustw metodą “double spend” i zmusił zespół BTG do wydania oświadczenia ostrzegającego giełdy przed dużymi, nielegalnie pozyskanymi depozytami. Incydenty tego rodzaju pokazują, jak trudno zabezpieczyć mniejsze blockchainy oparte na algorytmie PoW. Można wyobrazić sobie, że nadejdzie czas, gdy jedynie BTC, BCH i kilka innych ważnych łańcuchów będzie skutecznie zabezpieczanych przez PoW, podczas gdy pomniejsze sieci będą zmuszone do przesiadki na Proof of Stake.