Opuszczona rosyjska fabryka kopała kryptowaluty

2490
Opuszczona rosyjska fabryka kopała kryptowaluty

Duża nielegalna kopalnia bitcoinów została odkryta przez policję w rosyjskim Orenburgu. Instalację umieszczono na terenie opuszczonej fabryki. Osoby stojące za nielegalnym przedsięwzięciem ukradły prąd o wartości 60 milionów rubli (ponad 3,5 miliona złotych), grozi im wieloletnie więzienie.

Jedna z największych kopalni w Rosji

Badając sprawę niecodziennie dużego zużycia prądu, policja z Orenburga natrafiła na jedną z największych nielegalnych kopalni kryptowalut w Rosji. Nieznani sprawcy umieścili instalację w zamkniętej fabryce i podłączyli ją do nieodległej stacji transformatorowej.

W scenie opisywanej przez rosyjskie media jako “rodem z Matrixa” śledczy odkryli niekończące się rzędy kopiących procesorów. W kopalni zainstalowano profesjonalne urządzenia do miningu zamiast używanych często przez amatorów kart graficznych.

Z uwagi na ich moc obliczeniową zastosowano najprawdopodobniej koparki ASIC. Zużywają one jednak ogromne ilości prądu i generują sporo ciepła, co z kolei wymagało zainstalowania dużych wentylatorów przemysłowych.

Kopalnię odkryto po tym, jak lokalne służby publiczne zainteresowały się wyjątkowo wysokim zużyciem prądu w należącej kiedyś do państwa i nieczynnej od wielu lat fabryce.

Jak donosiło Ren TV, według wstępnych szacunków energożerny sprzęt kopiący zużył prąd kosztujący ponad 60 milionów rubli. Oczywiście przestępcy nie przejmowali się opłacaniem rachunków za elektryczność. Jeśli zostaną namierzeni przez policję, grozi im do dziesięciu lat więzienia.

Przemysł wydobywczy

Dzięki niskim cenom elektryczności kopanie kryptowalut cieszy się w Rosji coraz większą popularnością. Pomimo apeli władz wzywających do rejestrowania miningu, wielu Rosjan próbowało dorobić sobie na boku parę coinów. Rosyjskie media rozpisywały się o serii pożarów będących skutkiem stosowania chałupniczych instalacji wydobywczych, ostatnio taki incydent wywołał emeryt z Wołogdy.

Najnowsze raporty wskazują jednak, że amatorskie kopanie walut przestaje być dochodowym zajęciem. Tymczasem kilka rosyjskich obwodów autonomicznych ogłosiło gotowość życzliwego przyjęcia dużych inwestycji miningowych. Przykładowo, władze Okręgu Leningradzkiego zaprosiły minerów do elektrowni atomowej, która ma zostać za parę lat wyłączona z użycia. Projekt zaaprobowały już lokalny departament gospodarki oraz firma obsługująca elektrownię.

Federacja Rosyjska jest ogólnie przychylnie nastawiona do przedsiębiorców chcących inwestować w kopanie kryptowalut. Domy i zakłady przemysłowe konsumują obecnie jedynie 60 procent prądu, który jest w stanie wyprodukować kraj. Niedawno rosyjski biznesmen kupił dwie elektrownie, które mają być wykorzystywane tylko do zasilania koparek bitcoinów. Mile widziani są także inwestorzy zagraniczni.

Kopalnia z Orenburga nie została jednak zaakceptowana przez żadną instytucję rządową. Nielegalna instalacja w starym zakładzie przetwórstwa gumy to z pewnością nie ten rodzaj “przemysłu miningowego”, o który chodziło rosyjskim władzom. Nie zmienia to faktu, że zamknięta właśnie kopalnia stanowiła jedno z największych tego typu przedsięwzięć w Rosji.