Peter Brandt zaleca czujność wszystkim posiadaczom Bitcoina

Jedna z czołowych firm zajmujących się bankowością inwestycyjną, czyli Goldman Sachs ponownie zainteresowana kryptowalutami. Według ostatnich doniesień Reutersa firma na nowo uruchomiła swój ówczesny dział obrotu kryptowalutowego i już w przyszłym tygodniu wznawia realizację transakcji dla swoich klientów. Zdaniem Petera Brandta jest to niezwykle alarmująca sytuacja, z uwagi na wcześniejszy duży spadek cen BTC wynikającym z podobnego działania Goldman Sachs. Czy jest się czym martwić?

Goldman Sachs winny spadku Bitcoina w 2017?

Pierwsze uruchomienie identycznego działu w firmie Goldman Sachs miało miejsce 3 lata temu. Wtedy to cena Bitcoina spadła o około 87%, dlatego nowe doniesienia napawają niektórych posiadaczy BTC lekkim niepokojem. Warto zatem przeanalizować obecną sytuacje i poszukać analogii.

Jedna z osób, które napominają do wzmożonej czujności jest Peter Brandt. Ten znany i ceniony trader posiadający ogromne doświadczenie w handlu surowcami podzielił się ostatnio ciekawym wykresem. Zaznaczył na nim datę pierwotnego otwarcia przez Goldman Sachs wspomnianego działu. Dzień ten poprzedza nieznacznie moment załamania się rynku i sporego spadku cen Bitcoina oraz innych kryptowalut.

Sytuacja nie jest jednak do końca analogiczna a rynek nie wygląda tak samo jak jeszcze trzy lata temu. Pod koniec 2017 roku kapitalizacja BTC urosła do prawie 335 miliardów USD, przy czym dzienny wolumen wzrósł z niespełna 2 miliardów do aż 14 miliardów USD. Był to przełomowy moment a cały 7-krotny wzrost cen miał miejsce w ciągu jedynie krótkiego miesiąca. W związku z zaistniałym wzrostem rynek przeżył prawdziwe oblężenie a wiele giełd takich jak Bittrex, Binance oraz Bitfinex musiało tymczasowo wstrzymać rejestrację nowych użytkowników. Doprowadziło to do rozwoju obrotu wtórnego już istniejącymi kontami a całą giełdę opanował szał na Bitcoina.

W tej chwili sytuacja jest dużo spokojniejsza, co sprawia, że obecny cykl wzrostów napędzany jest raczej przez inwestorów instytucjonalnych niż indywidualnych. Również sam wolumen charakteryzuje się większą stabilnością i utrzymuje się na względnym poziomie około 60 miliardów USD już od dobrych kilku tygodni.

Warto także przypomnieć, że pod koniec 20017 roku uruchomiono kontrakty terminowe na Bitcoina, co również mogło być jedną z przyczyn nagłego spadku notowań tej kryptowaluty

Nie ma powodów do obaw

Obecna sytuacja na rynku kryptowalutowym niczym nie przypomina tej z 2017 roku, dlatego nie warto jest na siłę doszukiwać się jakichkolwiek analogii. Teoria Petera Brandta nie poparta jest zbyt wieloma dowodami, dlatego nie warto aż tak bardzo zaprzątać sobie głowy sytuacją, która miała miejsce jedynie raz w przeciągu długich 11 lat w historii handlu Bitcoinami.