Pieniądze czy aktywa? Jak rządy państw określają kryptowaluty

143
Pieniądze czy aktywa? Jak rządy państw określają kryptowaluty

Kryptowaluty – czym one są? Pieniądze? Surowce? Papiery wartościowe? Tokeny użytkowe? A może jeszcze coś innego? Niewiele rządów państwowych wydaje się być zdecydowanych w tej kwestii, a przynajmniej obecnie waluty cyfrowe, takie jak Bitcoin i Ethereum, mają zmienny, nieokreślony status na globalnej scenie.

W rezultacie kryptowalutom brakuje jasnego określenia, czym są. Niektóre państwa traktują je jak pieniądze (np. Japonia, Niemcy), a inne uznają je za nieuregulowane aktywa spekulacyjne (np. Meksyk, Dania), co czyni je finansowym odpowiednikiem kota Schrödingera. Jednakże, jak pokaże ten przegląd klasyfikacji kryptowalut na całym świecie, waluty cyfrowe są tymi wszystkimi rzeczami i czymś jeszcze więcej, dlatego zasługują na to, by zostały sklasyfikowane przez przyszłe ustawodawstwo zgodnie z ich własnymi, unikalnymi cechami.

Stany Zjednoczone: papiery wartościowe, towary, dobra majątkowe, pieniądze

Jako dowód na to, jak trudne może być dla światowych rządów osiągnięcie globalnego porozumienia w sprawie statusu kryptowalut, warto zauważyć, że obecnie nie ma zgody w obrębie jednego narodu – nie mówiąc już o konsensusie pomiędzy nimi. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie pięć odrębnych agencji ma własną konkurencyjną klasyfikację kryptowalut.

Pierwszą z nich jest Komisja ds. Papierów Wartościowych i Giełd (ang. Securities and Exchange Commission, SEC). Do czerwca definiowała ona kryptowaluty jako papiery wartościowe, czyli aktywa, w które inwestuje się, oczekując otrzymania zwrotu. W marcu wydała na przykład publiczne oświadczenie, że będzie uznawać za papiery wartościowe wszystko, co jest przedmiotem handlu za pośrednictwem platform giełdowych.

„Wiele z tych platform zapewnia mechanizm obrotu aktywami spełniającymi definicję >>papierów wartościowych<<. Jeżeli platforma oferuje handel aktywami cyfrowymi, które są papierami wartościowymi i funkcjonuje jako >>giełda<<, zgodnie z przepisami federalnymi, musi zarejestrować się w SEC jako krajowa giełda papierów wartościowych lub uzyskać zwolnienie z rejestracji.”

Po ogłoszeniu tego komunikatu cena Bitcoina spadła o 10 procent. Wypowiedzi innych amerykańskich władz i agencji różnią się jednak od poglądów SEC, że kryptowaluty są papierami wartościowymi. Ponieważ również w marcu sędzia federalny z Nowego Jorku orzekł, że Amerykańska Komisja ds. Handlu Towarowymi Kontraktami Terminowymi (ang. US Commodity Futures Trading Commission, CFTC) może regulować BTC i inne kryptowaluty jako towary, traktując je podobnie jak złoto, ropę czy kawę.

Jeśli to nie było jeszcze wystarczająco dezorientujące, amerykański Urząd Podatkowy (ang. Internal Revenue Service, IRS) zdefiniował kryptowaluty jako dobra majątkowe podlegające opodatkowaniu. W marcu 2014 roku zadeklarował:

„Dla celów podatku federalnego wirtualne waluty są traktowane jako dobra majątkowe.”

Jeśli zakładasz, że trzy oddzielne definicje to już wystarczająco dużo, musisz wiedzieć, że dwie dodatkowe agencje traktują kryptowaluty jako pieniądze. Amerykańskie Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (ang. U.S. Office of Foreign Assets Control, OFAC) jest biurem Departamentu Skarbu USA odpowiedzialnym za egzekwowanie sankcji gospodarczych, które mogą obejmować działania wobec niektórych kryptowalut (np. Petro). W kwietniu agencja ogłosiła, że ​​będzie traktować „wirtualne waluty” w taki sam sposób jak tradycyjne, co sprawia, że każda osoba, która używa kryptowalut objętych sankcjami gospodarczymi, będzie podlegała ściganiu.

Podobnie, Sieć Ścigania Przestępstw Finansowych (ang. Financial Crimes Enforcement Network, FinCEN) przewodniczy działaniom przeciw nielegalnemu wykorzystywaniu zasobów, w tym praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. FinCEN zaktualizował swoje regulacje w marcu 2013 roku, aby objąć działaniami także wszystkie „osoby tworzące, pozyskujące, rozpowszechniające, wymieniające, przyjmujące lub przesyłające wirtualne waluty”, co wymagało, aby giełdy (zaklasyfikowane jako „przekaźniki pieniędzy”) zastosowały procedury „poznaj swojego klienta” (ang. Know Your Customer, KYC) i przeciwdziałania praniu pieniędzy (ang. Anti-Money Laundering. AML). Rozszerzając regulacje, FinCEN zaklasyfikował kryptowaluty jako pieniądze, w przeciwieństwie do innych agencji rządowych, które uznały je za towary, papiery wartościowe lub dobra majątkowe.

Oczywiście, takie klasyfikacje nie wykluczają się nawzajem, ale wprowadzają zamieszanie i komplikacje dla osób i firm, które chcą zrozumieć, czym są kryptowaluty w świetle prawa. Na szczęście coraz więcej wskazuje na to, że niektóre z powyższych agencji zaczynają budować wspólne definicje.

W czerwcu SEC ostatecznie wyjaśniła, iż ​​nie traktuje ani Bitcoina, ani Ethereum – ponieważ są to dwie największe kryptowaluty według kapitalizacji rynkowej – jako papiery wartościowe i że skupi się zamiast tego na początkowych ofertach monet (ICO). Posunięcie to nastąpiło miesiąc po tym, jak Rostin Behnam – komisarz agencji CFTC – wygłosił przemówienie podkreślające umacniającą się współpracę między jego komisją a SEC.

„Mówiłem o moim stanowisku w sprawie starań komisji CFTC i SEC w celu zharmonizowania zasad. Biorąc pod uwagę dużą liczbę uczestników rynku zarejestrowanych w obydwu komisjach, z pokrywającą się polityką, istnieje realna szansa dla CFTC i SEC na zharmonizowanie powielających się przepisów i pozostawienie zarówno uczestników rynku, jak i organów regulacyjnych na lepszej pozycji.”

Kroki te są skromne i stanowią wyłącznie wstęp, ale biorąc pod uwagę, że SEC nie uznaje już takich walut jak Bitcoin i Ethereum za papiery wartościowe, przynajmniej zawęża pole tego, jak definiowane są kryptowaluty w Stanach Zjednoczonych. Mimo tego nie są one wciąż prawnym środkiem płatniczym, chociaż nie powstrzymało to tysięcy amerykańskich firm przed akceptacją Bitcoina i innych kryptowalut jako metody płatności.

Kanada, Meksyk i Ameryka Południowa: towary, aktywa wirtualne, prawny środek płatniczy

Podobnie jak Stany Zjednoczone, Kanada nie uznaje kryptowalut za prawny środek płatniczy. Jednak jej podejście do wirtualnych walut jest nieco bardziej zunifikowane, a Kanadyjski Urząd Podatkowy (ang. Canada Revenue Agency, CRA) obecnie określa je jako towary – jest to definicja, która wydaje się mieć zastosowanie w większości agencji rządowych. Właśnie dlatego zakupy z wykorzystaniem kryptowalut są regulowane przez CRA tak, jakby były transakcjami barterowymi, z odpowiednimi opodatkowaniem. Mimo to, w czerwcu 2014 roku ustawa parlamentarna określiła kryptowaluty jako „biznesy świadczące usługi pieniężne” w celu aktualizacji przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy, natomiast Kanadyjski Organ ds Papierów Wartościowych (ang. Canadian Securities Administrators, CSA) ogłosił w sierpniu 2017 roku, że „wiele” ICO „obejmuje sprzedaż papierów wartościowych.”

W Meksyku również kryptowaluty uznawane są za towary. 1 marca rząd uchwalił ustawę o regulowaniu spółek z branży technologii finansowej. Dokument zawiera sekcję o „aktywach wirtualnych” – czyli kryptowalutach. W porównaniu z poprzednimi definicjami papierów wartościowych, towarów, dóbr majątkowych i pieniędzy, jest to niewątpliwie niejasny termin, a przepisy marcowej ustawy nie zawężają obecnie jego stosowania (ponieważ w rzeczywistości prawo czeka na wtórną legislację). Jednak wcześniejsze uwagi czołowych osobistości w Meksyku wskazują, że rząd byłby skłonny do zaklasyfikowania kryptowalut jako „towar”. Agustin Carstens, gubernator Banco de Mexico, stwierdził w sierpniu 2017 roku, że ponieważ Bitcoin nie jest regulowany przez bank centralny, jest to towar – a nie waluta.

Podróżując dalej na południe, obraz jest coraz bardziej różnorodny. W Wenezueli rząd wprowadził w grudniu (nie)sławną kryptowalutę Petro odpowiadającą cenom ropy naftowej, a w kwietniu wydał dekret, że waluta cyfrowa musi stać się prawnym środkiem płatniczym dla wszystkich transakcji finansowych z udziałem ministerstw. Jednakże, podczas gdy wszystkie inne kryptowaluty zostały natychmiast zaklasyfikowane jako aktywa finansowe i papiery wartościowe w wyniku dekretu ustanawiającego Petro, żadna z nich nie została uznana za prawny środek płatniczy. Jeszcze bardziej dezorientująco, parlament wenezuelski przeciwstawiał się Petro przy każdej możliwej okazji. W marcu oświadczył nawet, że kryptowaluta wspierana przez państwo jest w rzeczywistości nielegalna, ponieważ została utworzona bez zatwierdzenia przez Kongres i bez zaangażowania Centralnego Banku Wenezueli.

Podczas gdy klasyfikacje tego czy innego rodzaju na ogół mają zastosowanie w powyższych amerykańskich narodach, kryptowaluty częściowo „nie istnienią” prawnie w innych. W Brazylii Komisja ds. Papierów Wartościowych i Giełd oświadczyła w styczniu, że kryptowaluty nie mogą być prawnie zaklasyfikowane jako aktywa finansowe, mimo że brazylijski urząd skarbowy uprzednio oznajmił w 2017 roku, że należy je traktować jako takie dla celów podatkowych. W Chile kryptowaluty nie są ani papierami wartościowymi, ani pieniędzmi, chociaż bank centralny zaczął ostatnio rozważać konkretne regulacje.

W Kolumbii nadzorca finansowy oświadczył również, że waluty cyfrowe nie są traktowane jako pieniądze lub papiery wartościowe, podczas gdy dla celów podatkowych można je uznać za „inwestycje wysokiego ryzyka”. To czyni kraj nieco bardziej przychylnie nastawionym niż Ekwador, gdzie kryptowaluty nie tylko nie są prawnym środkiem płatniczym, lecz ich używanie do płatności jest zabronione.

Podczas gdy Ameryka Południowa często przyjmuje restrykcyjne stanowisko wobec walut cyfrowych, niektóre narody na kontynencie są nieco bardziej pozytywnie nastawione. W Argentynie kryptowaluty nie stanowią prawnego środka płatniczego i nie ma żadnych przepisów, które dotyczyłyby konkretnie walut cyfrowych. Są one traktowane jako towary zgodnie z zasadami kodeksu cywilnego, a grudniowa aktualizacja przepisów podatkowych klasyfikuje je jako dochód pochodzący z akcji i papierów wartościowych.

Tym, na co wskazują te różnice, jest fakt, że jeśli chodzi o klasyfikację kryptowalut, sytuacja gospodarcza i polityczna zainteresowanych narodów ma znaczenie. Nieodłączna abstrakcyjność kryptowalut sprawia, że ​​są one adaptowalne pod względem funkcji, więc ich szczególna klasyfikacja i wykorzystanie zależy od warunków politycznych i ekonomicznych panujących w danym państwie oraz od tego, do czego ten kraj chce je wykorzystać. Dlatego w państwach, w których waluta krajowa i gospodarka są stosunkowo słabe – lub w których wolność jest ograniczona – kryptowalutom odmawia się statusu prawnego.

Europa: prywatne pieniądze, jednostki rozliczeniowe, umowne środki wymiany, wartość zbywalna

Ta tendencja staje się jeszcze bardziej widoczna, gdy status kryptowalut w Ameryce Łacińskiej jest porównywany z ich statusem w Europie. W Niemczech – kraju o najsilniejszej gospodarce na kontynencie – Bitcoin został uznany za „prywatne pieniądze” w kwietniu 2014 roku. Wcześniej – w sierpniu 2013 roku – minister finansów uznał kryptowaluty za „jednostki rozliczeniowe”, czyniąc z nich instrument finansowy podlegający opodatkowaniu i wymagający od spółek, które nimi handlują, zarejestrowania się w Federalnej Komisji Nadzoru Finansowego. W lutym bieżącego roku rząd podjął kolejny krok, uznając kryptowaluty za rzeczywiste pieniądze, zwalniając posiadaczy walut cyfrowych z podatku, kiedy używają swoich monet jako środka płatniczego – zgodnie z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2015 roku.

W Wielkiej Brytanii kryptowaluty nie zostały jeszcze dotknięte regulacjami, a co ciekawe, rząd uznał, że porównanie ich z wcześniej istniejącymi walutami, towarami, papierami wartościowymi lub jakimkolwiek innym instrumentem finansowym byłoby nieprecyzyjne. W 2014 roku Urząd Skarbowy i Celny Jej Królewskiej Mości (ang. HM Revenue & Customs) napisał:

„Kryptowaluty mają unikalną tożsamość i dlatego nie mogą być bezpośrednio porównywane z żadną inną formą działalności inwestycyjnej lub mechanizmu płatności.”

To wyjaśniałoby, dlaczego rząd jeszcze nie zaproponował ani nie określił definitywnego statusu kryptowalut, nawet mimo faktu, że Wielka Brytania jest częścią grupy państw G20, która definiuje monety cyfrowe jako aktywa, a nie waluty w marcowym dokumencie, i nawet mimo tego, iż inwestycja kryptowalutowa podlega podatkowi od zysków kapitałowych w Wielkiej Brytanii (co czyni ją inwestycją).

Leżąca po przeciwnej stronie kanału La Manche Francja również wstrzymała się od zastosowania konkretnych przepisów wobec kryptowalut, chociaż podjęła wspólne wysiłki z Niemcami, aby zaproponować przepisy, które miałyby zasięg międzynarodowy. Mimo to, choć wydaje się, że zmierza ku stworzeniu korzystnych ram prawnych, Banque de France od 2013 roku utrzymuje stanowisko, że kryptowaluty nie są ani walutami, ani środkiem płatniczym. Z drugiej strony, AMF – regulator rynków finansowych – przeprowadził publiczne konsultacje pod koniec 2017 roku, w wyniku których zdefiniował dwie kategorie kryptowalut: tokeny użytkowe i tokeny będące papierami wartościowymi. Do tego dochodzi fakt, że traderzy kryptowalutowi – zarówno prywatni, jak i komercyjni – podlegają opodatkowaniu od zysków, a rząd w 2016 roku określił Bitcoina jako „jednostkę rozliczeniową” do celów poboru tego podatku.

W pozostałych krajach UE obraz jest bardzo zróżnicowany, choć wydaje się, iż powtarza się pogląd, według którego kryptowaluty nie są pieniędzmi – chyba że władze chcą wprowadzić je w zakres prawodawstwa AML. W Szwecji bank centralny stwierdził w marcu, że „[Bitcoiny] to nie pieniądze”. Było to sprzeczne z wstępnym orzeczeniem z października 2013 roku wydanym przez Szwedzką Radę Podatkową, które stwierdzało, że Bitcoin nie podlega podatkowi od sprzedaży podczas handlu, podlega jurysdykcji przepisów Urzędu Nadzoru Finansowego i powinien być uznany za walutę.

W Danii Urząd Nadzoru Finansowego wydał w grudniu 2013 roku oświadczenie potwierdzające, że Bitcoin (i inne monety) nie są walutami, podczas gdy w marcu 2014 roku duński bank centralny wydał własny komunikat, w którym zadeklarował to samo. Co do faktu, czym są, Duńska Rada Podatkowa ostatecznie orzekła na początku 2018 roku. Stwierdziła, iż zyski z handlu kryptowalutami podlegają opodatkowaniu, co oznacza, że ​​waluty cyfrowe są uważane za (spekulacyjne) aktywa.

W Holandii bank centralny również odmawia Bitcoinowi i innym kryptowalutom statusu waluty. W styczniowym dokumencie napisał:

„Nie uważamy kryptowalut za pieniądze.”

W przeciwieństwie do tego oświadczenia holenderski sąd orzekł w marcu, że Bitcoina można uznać za „wartość zbywalną”, co czyni go równoważnym dobrom majątkowym. Wykazuje to podobieństwo do definicji opracowanej przez włoskie Ministerstwo Gospodarki i Finansów w projekcie dekretu, który opisuje kryptowaluty jako „cyfrową reprezentację wartości […] wykorzystywaną jako narzędzie wymiany pozwalające na zakup towarów lub usług”. Ta klasyfikacja nie określa kryptowalut jako waluty ani jako dobra majątkowe, ale ma swoje odpowiedniki w kilku innych państwach UE. Na przykład na Łotwie, Urząd Skarbowy i Bank Łotwy twierdzą, że kryptowaluty są „umownym” środkiem płatniczym – nadając im status, który nie oznacza, że są one pieniędzmi, ale jest wystarczająco zbliżony pod względem funkcjonalnym.

Poza UE Szwajcaria jest prawdopodobnie najważniejszym krajem europejskim, jeśli chodzi o kryptowaluty, nie tylko dlatego, że agresywnie reklamowała się jako najlepsze miejsce dla traderów i firm kryptowalutowych. W 2014 roku rząd federalny opublikował raport, w którym waluty cyfrowe zostały zdefiniowane jako aktywa, a nie jako waluty lub środki płatności. Jednak od tego czasu kraj bez dostępu do morza wprowadził kilka „uproszczeń regulacyjnych”, aby przyciągnąć firmy fintechowe, i właśnie w tym klimacie pojawiły się nowe podejścia do kryptowalut. W listopadzie 2017 roku dystrykt regionalny Zug zaczął akceptować Ethereum i Bitcoina jako zapłatę za koszty administracyjne i usługi komunalne, uznając obie kryptowaluty jako pieniądz. Wkrótce potem miasto Chiasso (w Ticino) ogłosiło w lutym, że zacznie akceptować Bitcoina jako sposób rozliczenia podatku od kwot wynoszących do 250 franków szwajcarskich.

Takie przykłady z Europy niosą z sobą dwa główne przesłania. Po pierwsze, państwa UE (i spoza UE) – podobnie jak Stany Zjednoczone i Kanada – powstrzymują się od regulacji specyficznych dla kryptowalut, dzięki czemu waluty cyfrowe mają czas i przestrzeń dla utrwalania się w określone, stabilne formy. Narody niechętnie przypisują jakąkolwiek pojedynczą „definicję” lub „status” cyfrowym walutom. Obecne używanie wielu różnych kategoryzacji jest jedynie wynikiem prób stosowania wcześniej istniejących przepisów, które zamiast konkretnych regulacji mogą ograniczać nadużycia kryptowalutowe. Te kategoryzacje są prowizoryczne i nie powinny być uważane za to, co narody lub rządy „naprawdę myślą” o kryptowalutach.

Po drugie, mimo że wiele europejskich państw szykuje się do ogłoszenia narzuconego przez siebie prawodawstwa kryptowalutowego, wydaje się mało prawdopodobne, by wiele krajów posunęło się naprzód tak daleko, aby rzeczywiście uznać Bitcoina, Ethereum lub jakąkolwiek inną popularną monetę za prawny środek płatniczy. Ze znaczącymi wyjątkami Szwajcarii i Niemiec większość państw europejskich zaprzecza, że ​​kryptowaluty są pieniędzmi i biorąc pod uwagę, jak zazdrośnie rządy i banki centralne pilnują swoich uprawnień finansowych, jest mało prawdopodobne, że w najbliższym czasie odejdą od tego stanowiska.

Chiny i Azja Wschodnia

Zazdrość jest szczególnie dotkliwa w Chinach. W grudniu 2013 roku chiński rząd wydał oświadczenie, że Bitcoin nie jest walutą.

„Ze swej natury Bitcoin jest specyficznym wirtualnym towarem, który nie ma statusu prawnego równoważnego z walutą i nie może i nie powinien być używany na rynku jako waluta.”

Niemniej jednak to samo oświadczenie przyznało również, że ​​”transakcje [w sieci Bitcoin] funkcjonują jako metoda kupowania i sprzedawania towarów w Internecie”, a ponieważ nie podjęto żadnej próby zakazania lub zniechęcania do takiej działalności, można odnieść wrażenie, że ogłoszenie to stanowiło milczące uznanie kryptowalut jako środka płatniczego (tj. jako pieniądza).

Niestety stanowisko chińskiego rządu znacznie się zaostrzyło od 2013 roku. We wrześniu 2017 roku zakazano ICO i zabroniono giełd kryptowalutowych, a później zablokowano zagraniczne giełdy, powołując się na „ryzyko finansowe” jako motywację obu działań. Innymi słowy, skutecznie zaprzeczono, że kryptowaluty są legalnymi papierami wartościowymi, aktywami lub towarami w Chinach, tak jak odmówiono im statusu waluty cztery lata wcześniej. Biorąc pod uwagę, że w tym roku podjęto również kroki w celu utrudnienia wydobywania, klimat polityczny i regulacyjny w Chinach odmawia obecnie kryptowalutom jakiegokolwiek oficjalnego statusu.

Sprawy nie wyglądają tak ponuro dla kryptowalut w innych krajach Azji. W Japonii rząd przeszedł proces przeciwny do chińskiego, klasyfikując Bitcoina jako „nie-walutę” w 2014 roku, a następnie korygując swoje stanowisko w marcu 2016 roku, kiedy ustawa o usługach płatniczych ostatecznie uznała kryptowaluty za pieniądze. Jednakże, aby podkreślić wyjątkowość kryptowalut, faktyczna definicja zawarta w akcie opisała je bardziej szczegółowo jako „wartość majątkową”, którą można wykorzystać do kupowania towarów i usług, a nie jako waluty.

W Korei Południowej kryptowaluty są uznawane za „aktywa o mierzalnej wartości” wskutek werdyktu wydanego przez najwyższy sąd państwowy w dniu 30 maja. Jest to zgodne z rozporządzeniami i wytycznymi wprowadzonymi dotychczas przez władze Korei Południowej. Obejmują one czerwcową aktualizację procedury AML, która wymaga od giełd kryptowalutowych podjęcia działań w zakresie należytej staranności wobec klienta (ang. Customer Due Diligence, CDD) i ulepszonych środków CDD (ang. Enhanced CDD), co jest zgodne z lutową obietnicą rządu, aby pomóc w „normalnym” handlu kryptowalutami jako aktywami.

W Singapurze rząd jest również skłonny postrzegać kryptowaluty jako aktywa, a nie pieniądze. W sierpniu 2017 roku Władze Monetarne Singapuru (ang. Monetary Authority of Singapore, MAS) ostrzegły projekty organizujące ICO i giełdy kryptowalutowe, że MAS ma jurysdykcję nad tokenami objętymi definicją papierów wartościowych. Ostrzeżenie to zostało powtórzone we wrześniu, a także w maju bieżącego roku wobec ośmiu giełd, które jeszcze nie zarejestrowały się w MAS. W dużej mierze podobne podejście zostało przyjęte w Hongkongu, gdzie Komisja ds. Papierów Wartościowych i Kontraktów Terminowych (ang. Securities and Futures Commission, SFC) wyjaśniła w lutym, że uważa kryptowaluty za papiery wartościowe, wymagając od ICO i giełd, aby ubiegały się o licencję. Miało miejsce przerwanie niektórych ICO w wyniku obowiązujących przepisów dotyczących papierów wartościowych, podczas gdy nadal przypominano opinii publicznej, że kryptowaluty nie są prawnym środkiem płatniczym.

Unikalna tożsamość

Jak podkreślają takie stanowiska, większość rozwiniętych krajów jest ostrożnie otwarta na kryptowaluty jako nowy instrument finansowy, jako nowy sposób generowania dochodu i pozyskiwania kapitału oraz jako podstawę nowej technologii – łańcucha bloków. Jest jednak jasne, że niewiele państw obecnie chce uznać Bitcoina lub dowolną inną zdecentralizowaną monetę za pieniądze, zwłaszcza jeśli ich rządy są bardziej autorytarne. Ta niechęć jest szczególnie widoczna w niektórych przykładach, które pominęliśmy: w Rosji kryptowaluty nie są „legalną metodą płatności”, lecz raczej majątkiem, podczas gdy rząd w Turcji uprzednio stwierdził, że Bitcoin „nie jest uważany za pieniądz elektroniczny” zgodnie z obowiązującym prawem i nie jest zgodny z islamem.

Ponieważ większość rządów wciąż nie jest pewna, jak kryptowaluty rozwiną się w przyszłości (oraz być może dlatego, że nie chcą uznać radykalnych implikacji zdecentralizowanych pieniędzy), przestały one ustanawiać odrębną tożsamość prawną dla walut cyfrowych. Zamiast tego wiele rządów usiłowało zastosować wszelkie obowiązujące wcześniej prawa, w nadziei, że ograniczy to skutki istnienia kryptowalut, które mogą być niepożądane z punktu widzenia rządu krajowego. To dlatego waluty cyfrowe stały się przedmiotem różnych kategoryzacji na skalę międzynarodową – od prywatnych pieniędzy do majątku i „zbywalnej wartości”.

Z drugiej strony, zróżnicowanie klasyfikacji jest także wynikiem wszechstronności kryptowalut. Ponieważ generalnie nie są emitowane i kontrolowane przez organ centralny, istnieje niewiele ograniczeń dotyczących sposobu ich wykorzystania. Niektórzy posiadacze mogą zatem używać ich jako środka płatniczego, inni mogą traktować je jako spekulacyjny instrument finansowy lub jako majątek, podczas gdy przyszłość może przynieść jeszcze więcej funkcji. Ta możliwość dostosowania do potrzeb posiadaczy jest jedną z charakterystycznych cech walut cyfrowych, dlatego rząd brytyjski prawdopodobnie miał rację w 2014 roku mówiąc, że kryptowaluty mają „unikalną tożsamość”. I właśnie dlatego, kiedy rządy na całym świecie podejmą się wprowadzenia konkretnych przepisów dotyczących kryptowalut, nie powinny próbować podporządkowywać się całkowicie istniejącym kategoriom prawnym.