Problem dzisiejszych „newsów” – jak blockchain może walczyć z kłamstwem i niedomówieniami?

174

Wszyscy wiemy, że wiadomości w dzisiejszych czasach nie są w pełni obiektywne. Uprzedzenie i stronniczość w reportażach są dzisiaj tak powszechne, że nauczyliśmy się wybierać te serwisy informacyjne, które współgrają z naszymi poglądami politycznymi. W ciągu ostatnich lat rozrósł się też problem tak zwanych „fake newsów”.

Jednakże media są kontrolowane przez dużo większe i podstępniejsze siły. Nie działają one tylko w sieci, gdyż wpływają nawet na największe i najbardziej zasłużone kanały telewizyjne czy programy informacyjne. Dolary z reklam zasilają większość mediów. W konsekwencji mają też straszny wpływ na materiały, które widzimy. Już teraz zwolennicy blockchaina szukają pomysłów na to, by newsy stały się bardziej obiektywne. Jak to ma się stać? Oto słowo, które często powtarzają zwolennicy tej technologii: decentralizacja.

Problem – reklamy mają wpływ na media

Pew Research Center opublikował w 2014 roku dane, w których stwierdza, że aż 58% przychodów z drukowanych artykułów w USA pochodzi z reklam. Ta liczba nie odzwierciedla rzeczywistości internetowej, która mogła przejąć dużą część tej kwoty. Tak samo duże wpływy mają ciągle reklamy telewizyjne.

W Wielkiej Brytanii sprawa ma się tak samo. Badania przeprowadzone przez Deloitte ujawniają, że około połowa przychodów z gazet informacyjnych pochodzi z reklam. Inny raport twierdził, że w krajach skandynawskich, a także w Niemczech, gdzie kraj finansował w części publiczne dziennikarstwo, magazyny informacyjne były mniej zależne od reklamodawców i posiadały lepszą kondycję w erze mediów online. Jednakże Wielka Brytania, jak i Stany Zjednoczone nie chcą podążać tą drogą. Dlaczego? Bały się zbyt dużych nacisków państwa na materiały drukowane w prasie.

Idąc jednak tym tropem, może się wydawać, że magazyny w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, gdzie reklamodawcy finansują newsy, są tak samo zależne od źródła, które płaci im za wypuszczanie danych materiałów informacyjnych. Nietrudno stwierdzić, że może to powodować pewną stronniczość w dziennikarstwie, która jest coraz bardziej zauważalna w ostatnich latach.

Przykłady?

Reklamy tytoniu to najbardziej szokujący przykład stronniczości w dziennikarstwie. Dzisiaj takie reklamy są mocno uregulowane lub nawet zakazane w wielu krajach z powodu dobrze znanego ryzyka, jakie palenie ma na zdrowie.

Jednak w dwudziestym wieku wiele wydawnictw wyjątkowo niechętnie dzieliło się ze swoimi czytelnikami informacjami na temat badań i przykładów szkodliwych skutków palenia. Było to spowodowane pieniędzmi, które te gazety otrzymywały za reklamę wyrobów tytoniowych. Kto wie, jak wiele żyć można było oszczędzić, gdyby tylko media były całkowicie obiektywne i mówiły prawdę na temat palenia?

Okazuje się, że zmiana klimatu doczekała się podobnego traktowania ze strony serwisów informacyjnych właśnie ze względu na ogromne przychody z reklam z rynku samochodowego. Do tej pory niewielkie wzmianki o zmianie klimatu nie doczekały się konkretnych i zdecydowanych działań, które muszą zostać podjęte, jeśli kiedykolwiek chcemy cofnąć ten proces.

Przejście do cyfrowego świata też nie rozwiązało tych problemów. Mimo że mamy teraz do wyboru znacznie większą liczbę serwisów informacyjnych, z których duża część była wydawana kiedyś w formie papierowej, to nadal prawie cały Internet działa na zyskach z reklam. Używanie adblockera na pewno ułatwia nam poruszanie się po stronach, jednak nie zmienia głównej treści tego, co czytamy i oglądamy w sieci.

Pytanie zatem, komu możemy wierzyć? Reklamy napędzają rynek informacyjny, w konsekwencji trudno oczekiwać, by dziennikarstwo zostało w pełni obiektywne, kiedy istnieje wiele różnych firm i interesów, które trzeba ochraniać.

Decentralizacja powoduje demokrację, zwracamy się więc o pomoc do blockchaina.

W blockchainie siła

Blockchain już pomaga w walce z fake newsami poprzez zdecentralizowanie mediów społecznościowych. Teraz pomaga tworzyć serwisy informacyjne, które są prowadzone przez całe społeczności i przez to nie muszą być zależne od wpływów z reklam.

Dwoma takimi projektami są Civil i DNN (Decentralized News Network) Media. Oba powstały na blockchainie Ethereum i mają na celu stworzenie takich mediów, których głównym celem będzie rzetelność dziennikarska, a nie pieniądze.

Bez centralnej kontroli nad publikacją materiałów, członkowie społeczności decydują, które wiadomości powinni być promowane, a które naruszają pewne standardy. Członkowie tych blockchainów używają swoich tokenów, by głosować nad materiałami upublicznianymi w sieciach. Działają one więc na podobnej zasadzie co Steemit.

Civil wyłożył ponad milion dolarów na stworzenie początkowej grupy pełnoetatowych dziennikarzy, którzy będą pisać w tym serwisie. To pozwala na publikację materiałów już od pierwszego dnia startu tej platformy.

W odróżnieniu od swoich scentralizowanych braci, bazujących na dochodzie z reklam, zdecentralizowane serwisy informacyjne nie są zależne od reklamodawców. Przenosząc kontrolę nad promocją newsów i ich cenzurą w ręce zdecentralizowanej społeczności na blockchainie, Civil i DNN chronią tym samym same wiadomości wypuszczane do świata. Pamiętajmy, że tak samo jak Bitcoin i podobne jemu monety są zagrożone atakiem 51%, tak samo 51% sieci musiałoby się zgodzić, by wypromować „szkodliwy” news.

Civil i DNN to nie jedyni gracze z taką wizją w blockchainowej przestrzeni, ale są jedynymi platformami, które rozbudowały się na tyle, że pozwalają na wysłanie i promowanie jakiegokolwiek newsa na ich serwisach.

Inne platformy poszły trochę inną drogą – postanowiły weryfikować przekazy w mediach głównego nurtu. Zdecentralizowana społeczność akceptuje lub odrzuca newsy zapostowane na ich platformach. Takimi przykładami są Trive i MediaSifter. Mimo że wprowadzają one pewną wartość w walce z fake newsami, to jednak nie są w stanie pokryć wszystkich informacji wypływających z mainstreamowych kanałów.

Jaką wartość ma zdecentralizowana publikacja?

Przekazywanie takich informacji, których nigdy nie zobaczymy w mediach głównego nurtu, jest powodem, dlaczego tak ważna jest decentralizacja informacji. Platformy blockchainowe publikujące newsy mogą okazać się niezbędne w drodze do oczyszczenia przestrzeni dziennikarskiej. Nie możemy pozwolić, by niektóre wiadomości pozostały ukryte, jeśli uderzają w czyjś interes czy zysk.

Głównym zadaniem newsów powinno być wyposażenie czytelników w fakty i wiedzę. Nierobienie tego może wyrządzić więcej złego niż dobrego.

 

Oryginalny artykuł został opublikowany na CoinCentral.com.

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie ma na celu reklamy określonych projektów. Redakcja Cryptodemy.pl radzi wykonać dogłębne badanie przed jakąkolwiek inwestycją w kryptowaluty.